Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tort. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tort. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 16 lutego 2014

Sernik z wiśniami na zbożowym spodzie

Wczoraj było męcząco, zimno i przepięknie. Dzisiaj słodko i trochę kalorycznie :)


Kolejna niedziela, czyli kolejne wypieki towarzyszą nam przy przedpołudniowej kawie. Postanowiłam sobie, że przez czas moich ferii zmierzę się z kilkoma tortowymi przepisami. Oto pierwsze starcie. Przepis zmodyfikowany wzięłam z tego wpisu.

Składniki (tortownica 24 cm):
- 1 opakowanie ciastek zbożowych (200g) 
- 100 g masła
- 2 łyżki kakaa
- 750 g serka naturalnego 
- 2 łyżeczki syropu o smaku wanilii
- 1/2 szkl cukru pudru
- 2 jajka
- 2 łyżki mąki
- 2 łyżki sernixu
- słoiczek wiśni (jeśli ktoś posiada to jak najbardziej mogą być z własnej spiżarni)



Wykonanie:
Ciasta zbożowe wsypujemy do miski i rozgniatamy na pył. Następnie dodajemy 2 łyżki kakaa i rozpuszczone masło. Dokładnie mieszamy i wykładamy spód tortownicy. 
Serek naturalny przekładamy do miski, dodajemy cukier puder oraz syrop waniliowy i mieszamy za pomocą miksera. Stopniowo dodajemy po jednym jajku, cały czas mieszając oraz dwie łyżki mąki. Na końcu strumieniem wlewamy śmietanę 30% oraz wsypujemy dwie łyżki sernixu. 
Połowę gotowej masy serowej przekładamy do tortownicy, układamy wiśnie, które możemy oprószyć mąką, żeby nie opadły na dno. Następnie wykładamy pozostałą część masy. Tortownicę wkładamy do piekarnika nagrzanego do temperatury 160 st i pieczemy przez 1 h 25 min. Po upieczeniu nie wyciągamy sernika. Uchylamy piekarnik i czekamy aż ostygnie.



PS. Trochę pozazdrościliśmy naszym olimpijczykom, którzy w Soczi spisują się wyśmienicie, ale także kontynuując naszą zimowo- wędrówkową tradycję wybraliśmy się wczoraj  w góry. Wyprawa zakończyłam się sukcesem- Pradziad zdobyty!

Z czystym sercem mogę powiedzieć, że jeśli tylko ma się okazję to warto wybrać się na kilkaset metrów nad poziomem morza, aby zobaczyć, co nas otacza :)





środa, 1 stycznia 2014

Noworoczny jagodowo- śmietankowy tort

Nowy Rok nadszedł :) A z nim nowe plany, nowe nadzieje, nowe postanowienia. W moi przypadku można powiedzieć nic nowego, ale mam nadzieję, że plany choć nie nowe, nadzieje nie pierwszej świeżości to jednak się spełnią. Postanowień nie robię, zobaczę co przyniesie mi każdy następny dzień. Ubiegły rok powitany został stwierdzeniem "To będzie dobry rok". Obecny rok będzie lepszy!!!
Jest takie stwierdzenie, że "Jak na Nowy Rok, tak cały Rok". Idą tym tropem postanowiłam uroczyście go rozpocząć, coby przynosił on same przyjemności oraz słodkości i przygotowałam tort noworoczny. Jagodowo, śmietankowo, kawowo, czekoladowy z owocami granatu :) Dla każdego coś dobrego!


Składniki na biszkopta:
- 4 jajka
- 3/4 szklanki mąki pszennej
- 1/2 szklanki mąki ziemniaczanej
-  1/2 szklanki oleju
- 1/2 szklanki cukru
- 1/2 szkalnki octu
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- szczypta soli
- 1 łyżeczka kawy rozpuszczalnej

Wykonanie:
Żółtka mieszamy z proszkiem do pieczenia oraz octem i odstawiamy do wyrośnięcia. Białka ubijamy z solą, gdy uzyskają konsystencję sztywnej piany dodajemy po łyżce cukru cały czas mieszając. Następnie do większej miski przesiewamy mąki i stopniowo (po łyżce) dodajemy do białek. Wlewamy olej oraz masę z żółtek. Wszystko mieszamy. Gotowe ciasto wlewamy na tortownicę (natłuszczoną i wysypaną bułką tartą). Wstawiamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy przez 45 min w temperaturze 180 st. Najlepiej przed wyciągnięciem ciasta z piekarnika sprawdzić je patyczkiem. Tortownicę stawiamy pionowo (możemy podeprzeć ją garnkiem, tak aby środek nie opadł i ciasto odparowała). Zimne ciasto przecinamy dwukrotnie. 



Składniki do przekładania:
- 1/2 słoiczka jagód (0,5l)
- 2 łyżeczki żelatyny
- 1 kartonik śmietany 30%
- 2 łyżki cukru pudru
- 1 opakowanie serka mascarpone
- kilka kropel aromatu z wanilii
- tabliczka białej czekolady
- 1/2  granatu

Wykonanie:
Jagody zagotowujemy w garnuszku i wlewamy do nich rozpuszczoną we wrzątku żelatynę. Dokładnie mieszamy i odstawiamy do wystygnięcia, ale uważamy aby nie stężały. Śmietanę ubijamy z cukrem pudrem. Białą czekoladę rozpuszczamy z kąpieli wodnej. Rozpuszczoną, ale nie gorącą wlewamy do miski z serkiem mascarpone i mieszamy mikserem. 

Wykonanie tortu:
Na pierwszy krążek kładziemy jagody. Czekamy aż stężeją następnie wykładamy część masy czekoladowej. Możemy powrzucać na nią kilka jagód jeśli nie zużyliśmy wszystkich do przygotowania frużeliny. Przykrywamy drugim krążkiem, na który wykładamy całą bitą śmietanę. Zakrywamy całość i wykańczamy tort pozostałą częścią masy czekoladowej. Do dekoracji wykorzystujemy owoce granatu.


 




czwartek, 3 października 2013

Tort Raffaello... dla miłośników kokosów i białej czekolady

Bez Internetu jak bez ręki.... to niestety prawda. Od zeszłego piątku nie miała dostępu do sieci, przez co nie mogłam podzielić się z Wami moim ostatnim wrześniowym tortem :/ Upiekłam go specjalnie na powitanie nowego roku akademickiego w naszym studenckim mieszkaniu. Spotkałyśmy się z dziewczynami po 3 miesiącach... chyba każdy wie, co to znaczy. 
 

Babski wieczór przy winie, owocach i słodkościach ;) 
Cytując klasyka: "To będzie dobry rok!"


Składniki na biszkopt:
  (nie ma opcji żeby się nie udał)
- 5 jajek
- 1/2 szklanki mąki ziemniaczanej
- 3/4 szklanki mąki pszennej
- 1/2 szklanki cukru
- 1/2 szklanki oleju
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1 łyżka octu
- szczypta soli


 Wykonanie:
Żółtka mieszamy z proszkiem do pieczenia oraz octem i odstawiamy do wyrośnięcia. Białka ubijamy z solą, gdy uzyskają konsystencję sztywnej piany dodajemy po łyżce cukru cały czas mieszając. Następnie do większej miski przesiewamy mąki i stopniowo (po łyżce) dodajemy do białek. Wlewamy olej oraz masę z żółtek. Wszystko mieszamy. Gotowe ciasto wlewamy na tortownicę, której dno wykładamy pergaminem. Wstawiamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy przez 45 min w temperaturze 180 st. Najlepiej przed wyciągnięciem ciasta z piekarnika sprawdzić je patyczkiem. Tortownicę stawiamy pionowo (możemy podeprzeć ją garnkiem, tak aby środek nie opadł i ciasto odparowała). Zimne ciasto przecinamy dwukrotnie.


Składniki na krem:
- 1 opakowanie sera mascarpone
- 375 ml śmietany 30%
- 3 łyżeczki żelatyny
- 1 tabliczka białej czekolady
- 150 g wiórek kokosowych

Do ozdoby: 
- 1/2 tabliczki białej czekolady
- 100 g migdałów w płatkach
- 1/5 szklanki Brandy

Wykonanie:
Czekoladę rozpuszczamy z 4-5 łyżkami kremówki w kąpieli wodnej. Odstawiamy do wystudzenia. W tym czasie ubijamy kremówkę z cukrem pudrem i łączymy z przestudzoną rozpuszczoną żelatyną. Kiedy czekolada wystygnie wlewamy ją do kremówki, mieszamy za pomocą miksera. Kolejno łączymy uzyskany krem z serkiem mascarpone oraz wiórkami. Całość odstawiamy do lodówki na ok. 1 godz. W tym czasie namaczamy blaty biszkopta Brandy. Krem dzielimy na 3 części i przekładamy nim biszkopt.
Na pokrytą kremem górę tortu układamy płatki  migdałowe, natomiast boki pokrywamy startą białą czekoladą. Tort odstawiamy do lodówki na 3-4 godziny. Jeśli nam się nie spieszy możemy zostawić tort w lodówce na cały dzień, wtedy masa dobrze zastygnie i będzie idealnie się kroił.



Na talerzyku Magdy :)


poniedziałek, 23 września 2013

Rodzinne popołudnie z zakręconym tortem pomarańczowym

Ze zniecierpliwieniem czekam na pośniadaniową kawę, ponieważ kawałek tego cuda osłodzi mi dzisiejszy dzień :) 

Kolejny torcik wylądował wczoraj na moim stole. Jak wszyscy dobrze wiemy przy niedzieli musi być wyjątkowo i elegancko, dlatego podałam moim bliskim lekki w smaku tort kakaowo- pomarańczowy. Pracy przy nim sporo, ale miny gości, kiedy pierwszy kawałek został wyciągnięty... BEZCENNE :) To, co wzbudza zachwyt i zaskakuje smakoszy to wnętrze ciasta, które jest ułożone w pionie a nie tradycyjnie w poziomie. A mnie cieszy....ich uśmiech, gwar rozmów przy niedzielnym stole i zapach świeżo zaparzonej kawy:) Inspiracją do wykonania ciasta był wpis, który znajdziecie TUTAJ.

Składniki na biszkopta 
(2 blaszki: 36x25 i 31x25): 
- 6 jajek
- 100 g cukru
- 3 łyżeczki cukru waniliowego
- szczypta soli
- 200 g mąki pszennej
- 1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1 i 1/2 łyżki kakaa
- 4 łyżki przegotowanej zimnej wody

Wykonanie:
Białka oddzielamy od żółtek
i ubijamy z solą oraz wodą na sztywną pianę. Cały czas mieszając dodajemy po łyżce cukru, a następnie po jednym żółtku. 
Mąkę, proszek do pieczenia, kakao mieszamy razem w misce, a następnie przesiewamy do masy jajecznej. Możemy użyć miksera, ale na małych obrotach. Całość wylewamy na natłuszczone oraz wyłożone pergaminem blaszki, wkładamy do piekarnika nagrzanego do temperatury 170 st. Pieczemy przez 10-12 min. Po wyciągnięciu od razu wykładamy biszkopt, ściągamy papier. Zostawiamy do wystudzenia na ścierce posypanej cukrem. 


Składniki na masę pomarańczowo- jajeczną:
- 4 płaskie łyżeczki żelatyny w proszku
- 4 pomarańcze
- 4 żółtka
- 75 g cukru
- 600 ml śmietany 30%
- * sok pomarańczowy

 * sok może okazać się niepotrzebny jeśli pomarańcze są bardzo soczyste

Wykonanie:
1. Na początek możemy zabrać się za pomarańcze. Z dwóch wyciskamy sok i wlewamy do szklanki. Potrzebujemy 250 ml soku, więc jeśli pomarańcze są suche musimy dopełnić szklankę sokiem z kartonu. Trzecią pomarańcze filetujemy i miąższ kroimy na drobne kawałeczki. Czwarty owoc posłuży nam do dekoracji (możemy drobniutko pokroić skórkę, zalać miodem oraz odrobiną alkoholu lub zetrzeć skórkę na tarce). 
2. Po zakończeniu pracy z pomarańczami zabieramy się za ucieranie żółtek z cukrem. Możemy użyć miksera, ale na małych obrotach. Kiedy masa stanie się jednolita i kryształki cukru nie będą wyczuwalne wlewamy do jajek sok pomarańczowy oraz rozpuszczoną w 4 łyżkach wrzątku żelatynę. Całość wkładamy do lodówki. 
3. Od razu po wstawieniu masy pomarańczowo- jajecznej do lodówki zabieramy się do ubijania kremówki, do której możemy dodać 1,5 łyżeczki rozpuszczonej żelatyny, aby masa była stabilna. Moje osobiste doświadczenia wskazują, że najlepiej ubija się śmietana 30% z kartoników, np. (SM Gostyń 250 ml). Po przygotowaniu śmietany odkładamy 5-6 łyżek, aby posmarować wierch ciasta, a resztę łączymy ręcznie z masą pomarańczowo- jajeczną. 

Wykonanie całości:
Na wystudzone biszkopty nakładamy masę pomarańczowo- jajeczno. Masa musi być sztywna, dlatego jeśli nie do końca jesteśmy pewni czy wytrzyma ona cięcie i zwijanie, możemy wstawić jeszcze wyłożone masą biszkopty do lodówki na 10-15 min. Po wyciągnięciu tniemy biszkopty na paski o szerokości 5 cm. Musimy postarać się, aby były one równe.


Pierwszy pasek zwijamy w kółeczko i ustawiamy na środku patery. Następne paski owijamy wokoło już postawionego środka. (Ja dysponowałam 8 paskami - czterema o długości 26 cm i czterema o długości 32 cm. Środek zrobiłam z krótszego paska, następnie owinęłam go jednym paskiem o długości 32 cm). Gdy już wykorzystamy wszystkie paski możemy przewiązać tort tasiemką, aby wszystkie warstwy się do siebie "przytuliły" i nie odchodziły. Na koniec zakrywamy wierzch ciasta kremówką i wstawiamy do lodówki. 


W sumie pierwotnie na tym etapie miała się zakończyć moja przygoda z tortem, ponieważ boki podobnie jak góra miały być pokryte bitą śmietaną. Jednak zerkając do lodówki bardzo spodobała mi się wstążka, którą roboczo przewiązałam tort. Kokardka zrobiła na mnie tak duże wrażenie, że postanowiłam pokryć bok masą cukrową, tak, aby imitowała ona wstążkę. Należy jednak pamiętać, że chcąc wykorzystać masę cukrową ciasto musi być suche lub pokryte masą na bazie masła, ponieważ śmietana sprawi, że masa cukrowa się rozpuści :/

Do wykonania masy posłużyłam się tym PRZEPISEM. Trzeba mieć jednak na uwadze, że robiąc masę z podanych w przepisie proporcji uzyskamy ilość, która jest w stanie pokryć cały tort. Mi potrzebny był tylko pasek o długości 75 cm (obwód tortu), dlatego zmniejszyłam wielkości..... kilkukrotnie.

Składniki:
- 30 ml wody
- 2 łyżeczki żelatyny
- 50 g glukozy
- 400 g cukru pudru
- kilka kropel olejku migdałowego



Wykonanie:
Zalewamy żelatynę zimną wodą i czekamy aż napęcznieje. Następnie podgrzewamy ją cały czas mieszając i dodajemy stopniowo glukozę. W momencie gdy żelatyna i glukoza dobrze się połączą i stworzą jednolitą masę dodajemy stopniowo cukier puder. Ja wmieszałam w ciecz ok. 10 łyżek cukru pudru. Kolejno wysypałam cukier puder na stolnicę robiąc kopiec i wlałam w niego połowę zawartości z garnuszka. Pomału mieszałam palcami masę, dosypując cukier. Wyrabiamy masę do czasu aż nie będzie się lepiła palców. Kiedy możemy uformować z niej kulkę zabieramy się za wałkowanie. Jeżeli nie chcemy, aby ciasto było zbyt słodkie musimy rozwałkować bardzo cienki placek. Odmierzyłam sobie wielkości paska jaki jest na potrzebny, odcinamy i owijamy boki ciasta. Na końcu robimy kokardkę. Ja wspomogłam się tym FILMIKIEM.








Inspiracja pochodzi z blogu DOMOWE WYPIEKI.

wtorek, 17 września 2013

Tort kawowo-śmietanowy z borówkami

Chyba śmiało mogę ogłosić mój wrzesień MIESIĄCEM TORTÓW. Doszłam do wniosku, że warto wypróbować kilka przepisów, aby w przyszłości jeśli przyjdzie taka potrzeba piekąc tort nie bać się o efekty. Po MALINOWYM RAJU, mała niespodzianka dla wszystkich smakoszy kawy  czekoladowy tort z delikatnym kremem kawowo-śmietankowym i borówkami.

Całość, którą możecie zobaczyć na zdjęciu jest efektem wymieszania kilku przepisów, własnego doświadczenia i rad siostry.


Składniki na ciasto czekoladowe: 
- 5 średnich jajek
- szklanka mleka
- 3/4 szklanki oleju
- 1/2 szklanki cukru
- 20 dag mąki
- 5 dag kakao
- 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
- 1 i 1/4 łyżeczki proszku do pieczenia

Ciasto jest prawie takie same jak w przypadku poprzedniego tortu. Wprowadziłam jedynie dwie modyfikacje. Po pierwsze dałam zdecydowanie mniej cukru, a także odpuściłam olejki aromatyczne. Tak więc, przechodząc do wykonania. Wszystkie mokre składniki mieszamy razem z cukrem w misce. Do drugiego naczynia przesiewamy mąkę, sodę, proszek oraz kakao. Kolejno łączymy suche składniki z pozostałymi i dokładnie mieszamy, nie używając miksera. Całość wlewamy do tortownicy o średnicy 23 cm wyłożonej papierem. Ciasto pieczemy ok. 1h 20min w temperaturze 170 st. Po upieczeniu wyciągamy ciasto z tortownicy i odstawiamy do wystudzenia. 


Składniki na krem kawowy:
- serek mascarpone
- 4 łyżki kawy rozpuszczalnej
- 2 łyżeczki żelatyny
- 2 łyżki cukru pudru

Wykonanie:

W jednej szklance  rozpuszczamy żelatynę w 3 łyżkach wrzątku, w drugiej natomiast kawę, także w 3 łyżkach wrzątku. Po dokładnym wymieszaniu żelatyny wlewamy do  niej kawę. Następnie wrzucamy do miski serem mascarpone i mieszamy go z cukrem puderm oraz mieszanką kawy.

Składniki na krem śmietankowy:
- 300 ml śmietany kremówki 30%
-  4 łyżki cukru pudru
- 3 łyżki żelatyny

Wykonanie:
Kremówkę z cukrem pudrem ubijamy za pomocą miksera. Kiedy jest już sztywna dodajemy przestudzoną żelatynę.

Do dekoracji:
- 30 dag borówek
- 1/2 tabliczki gorzkiej czekolady.

Wykonanie całości:
Ciasto czekoladowe przecinamy na 3 części, oczywiście najpierw ścinamy górkę, która pojawiła się podczas pieczenia. Na pierwszą części nakładamy krem kawowy (zostawiamy troszeczkę, aby na wierzchu zrobić okrąg), przykrywamy i nakładamy 2/3 kremu śmietankowego. Całość (boki i górę) pokrywamy pozostałym kremem śmietankowym, a z kremu kawowego robimy okrąg (możemy użyć specjalnej maszynki lub ściąć z róg z woreczka i ). Boki tortu obsypujemy starą czekoladą, a na wierzch układamy borówki.


Tort smakuje doskonale- jest lekki i delikatny. Wyrazisty smak nadaje mu krem kawowy, który świetnie komponuje się z kremówką. Kwaśny smak owoców orzeźwia całość. Dzięki małej ilości cukru spokojnie można zjeść spory kawałek :P i nie mieć wyrzutów sumienia.
 Na szczęście zdążyłam zasmakować tego cuda w niedzielę, ponieważ od wczoraj męczy mnie ogromny katar, który pozbawił mnie czucia, zarówno smaku jak i zapachu :( Powiem szczerze, że taki stan jest uciążliwy, ponieważ pozbawił mnie wszelkiej przyjemności z jedzenia. Wszystko smakuje tak sama, a raczej nie smakuje. Mam nadzieję, że szybko to minie!!!!!



Kolejny ponury dzień....
To może coś na rozweselenie :) :) :) 
 


piątek, 6 września 2013

Tort czekoladowo- malinowa niespodzianka

Efekt zdumiewająco- powalający. Tort nie tylko wygląda wyśmienicie, ale przede wszystkim smakuje tak, że hoho.... niebo w gębie. Mój tato pierwszy w rodzinie krytyk w dziedzinie słodkości  nie mógł się nachwalić, a to jednoznacznie wskazuje, że było warto wypróbować przepis.

Przeglądając przepis można dojść do wniosku, że wykonanie tortu wymaga sporo czasu i wysiłku, ale nic bardziej mylnego. Jeśli zaczniemy rano (8), to tort jest gotowy późnym popołudniem (16-17)

Składniki na ciasto czekoladowe
- 4 jajka
- szklanka mleka
- 3/4 szklanki oleju
- szklanka cukru
- 1 łyżeczka olejku rumowego
- 20 dag mąki
- 5 dag kakao
- 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
- 1 i 1/4 łyżeczki proszku do pieczenia

W większym naczyniu roztrzepać jajka, dodać cukier, olejek, mleko, olej. Wszystko dokładnie wymieszać. Kolejko przesiać do drugiej miski mąkę, proszek do pieczenia, sodę oraz kakao. Suche składniki połączyć z mokrymi i dokładnie wymieszać, nie używając miksera. Zamiast niego można wykorzystać np. trzepaczkę.

Ciasto przelać na tortownicę, której spód najlepiej wyłożony pergaminem i wstawić do piekarnika nagrzanego do 170 st. Teoretycznie ciasto powinno piec się przez 60 min, ale w rzeczywistości spędziło w piecu ok. 80 min. Niezawodny jak zawsze jest test "suchego patyczka". Po wyciągnięciu z piekarnika, otwieramy tortownicę i wykładamy ciasto do ostudzenia. Gdy już będzie zimne, ścinamy "brzuszek", a następnie dzielimy je na trzy części.

Składniki na krem malinowy:
- 50 dag malin
- 1/2 szklanka cukru
- 3 łyżeczki żelatyny (rozpuszczonej w 1/4 szklanki wrzątku)
- 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej (rozpuszczona w łyżce wody)
- 1 łyżka soku z cytryny
- 50 dag serka mascarpone

W czasie gdy ciasto ulokowane jest w piekarniku zabieramy się za krem malinowy. Najpierw robimy frużelinę malinową. Do garnuszka wrzucamy maliny i zasypujemy je cukrem kładziemy na mały ognień i czekamy aż cukier się rozpuści, co jakiś czas mieszając zawartość garnuszka. W tym czasie rozpuszczamy żelatynę oraz skrobię. Gdy cukier się rozpuści, łączymy owoce z mąką ziemniaczaną i cytryną. Ja niestety nie miałam na tyle czasu, aby przetrzeć sos i pozbyć się pestek, więc połączyłam od razu sos z żelatyną, która najpierw połączyłam z odrobiną sosu malinowego. Wszystko dokładnie zmieszałam i odłożyłam do ostudzenia, a następnie do lodówki na 4 godz.

Gdy frużelina wystygła połączyłam ją ze schłodzonym serkiem mascarpone. W ten oto sposób uzyskałam malinowy krem do torta, który od razu jest gotowy do przekładania.

Składniki na polewę 
- 120 g dżemu malinowego
- 3 łyżeczki żelatyny rozpuszczonej w 1/4 szkalnki wody
- 10 dag malin do dekoracji

Ostatnim elementem do przygotowania jest polewa. W garnuszku podgrzewamy dżem, a następnie dodajemy żelatynę. Studzimy i wkładamy do lodówki. Tężejącą polewę umieszczamy na wierzchu tortu i układamy maliny.

Wykonanie całości
Wydaje się, że mając gotowe składniki torta (ciasto, krem, polewę) to już mamy z górki. Jednak dla mnie właśnie w tej chwili zaczęło się pod górkę. Moim zdaniem najtrudniejszą częścią robienia tortów i ciast jest moment ich wykończenia: zdobienie, układanie. Po prostu estetyka! :)

Po podzieleniu kremu na trzy części i dokładnym posmarowaniu wszystkich warstw oraz boków ciasta, nadszedł czas na oprószenie go startą czekoladą. Nie lada wyczyn, zwłaszcza, że czekolada nie chciała się "trzymać" kremy. Jednak udało się. Ostatnia czynność to już sama przyjemność- układanie malin na wierzchu. 

Podsumowując, robiąc wszystko zgodnie z poleceniami autorki przepisu jak najbardziej otrzymamy efekt taki jak na zdjęciu. Ja dokonałam kilku modyfikacji. Chyba największe  poczyniłam przy cieście czekoladowym- olejek rumowy spisał się świetnie. Wszyscy zwrócili uwagę na intensywność zapachu. Ale także dałam mniejszą ilość cukru.



Pisząc o takich pysznościach z samego rana od razu zgłodniałam. Macie jakieś pomysły na śniadanie?

Słońce wstaje, na niebie żadnej chmurki. 
Zapowiada się cudowny dzień :): ): )