czwartek, 17 października 2013

Kurczak z warzywami

Z racji iż mam dzisiaj dzień wolny zobowiązana do przygotowania obiadu dla mojej współlokatorki. Początkowo nie miałam pojęcia, co takiego ugotować, jednak po wyciągnięciu kilku warzyw z lodówki pojawił się pomysł na patelnię z warzywami.  Zamiast kupować mrożonki w sklepie w łatwy i szybki sposób sama przygotowałam warzywa. Przyznam szczerze, że największą frajdę sprawiło mi ich krojenie w ciekawe wzory. W sklepie kupiłam jedynie brokuła i kurczaka. Wystarczy niewiele, a pyszny i zdrowy obiad gotowy.

Składniki:
- 3 pieczarki
- 1 ziemniak
- 1 pietruszka
- 2 marchewki
- papryka (kolor według własnych preferencji)
- 1 czerwona cebula (jest łagodniejsza w smaku niż tradycyjna)
- połowa brokuła
- 2 pałki z kurczaka



Wykonanie:
Mięso z kurczaka przyprawiamy solą, pieprzem,  wkładamy do garnka i dusimy. Obieramy ziemniaka, marchewkę, pietruszkę, pieczarki i cebulę. Brokuła rozdrabniamy na mniejsze kawałki. Obrane warzywa kroimy w plastry, kostkę lub słupki. Następnie: pieczarki podduszamy z cebulą na patelni z odrobiną oliwy. Ziemniaki wrzucamy do wody i podgotowujemy ok. 10 min, marchewkę i pietruszkę również gotujemy ok. 7 min. Brokuł możemy przygotować na parze, wykorzystując specjalne sitko wkładane do garnka lub metalowy cedzak.  Kiedy wszystkie warzywa są gotowe wrzucamy je na patelnię z pieczarkami i mieszamy. Całość doprawiamy do smaku.




poniedziałek, 14 października 2013

Ugotujmy coś razem... part 2: Naleśnikowy torcik szpinakowy


Tym razem rządziłyśmy w kuchni z Kasią. Choć jesteśmy współlokatorkami od trzech lat, nie zdarzało nam się zbyt często przygotowywać jednego wspólnego obiadu. Owszem, przeważnie jadamy w tym samym czasie, ale każda z nas ma co innego na talerzu.
Wystarczył jeden telefon. Ja mam zły dzień, Kaśka mówi zróbmy naleśnikowy tort szpinakowy. Ok. Mąka jest, jajka, mleko, wszystko mamy. Yyy trzeba dokupić szpinak i gotowe. Moim zadaniem było dostarczenie składników, a także przygotowanie naleśników. Kasia zajęła się szpinakiem. Powiem szczerze, że ma świetne wyczucie i potrafi go pysznie przygotować. Sztuka tym większa, że szpinak jest dość specyficznym warzywem i to czy będziemy go kochać czy nienawidzić zależy właśnie od sposobu jego przyrządzenia.


Składniki na naleśniki:
- 1 i 1/2 szklanki mąki
- 3/4 szklanki mleka
- 1 szklanka wody gazowanej
- 2 łyżki oleju
- 3 jajka
- szczypta soli
- zioła (papryka chilli, zioła prowansalskie, suszone pomidory z czosnkiem, pieprz)

Wykonanie:
Wszystkie składniki mieszamy za pomocą miksera. Gotowe ciasto porcjami wlewamy na rozgrzaną patelnię z odrobiną oliwy. Powinno wyjść ok. 7-8 naleśników.

 
Składniki na szpinakowy farsz:
- 1 opakowanie szpinaku w brykietach
- 1 opakowanie sera feta
- 2 ząbki czosnku
- 1 średnia czerwona cebula
- pieprz, sól
- 1 łyżka oliwy

Wykonanie:
Cebulę obieramy i kroimy w kostkę, szklimy w rondelku. Wrzucamy rozmrożony szpinak, wciskamy czosnek. Zakrywamy rondelek, aby szpinak się udusił, po ok. 7 min odkrywamy i dodajemy kawałki sera, czekamy aż woda odparuje. Całość doprawiamy do smaku.
 
Gotowym farszem przekładamy naleśniki. Jedną z środkowych warstw zamiast  farszem przekładamy sosem czosnkowym.

Sos czosnkowy:
- 1/2 opakowania jogurtu naturalnego
- 2 ząbki czosnku
- sól, pieprz






Wspierając lokalne talenty-
zachęcam do wysłuchania:


czwartek, 10 października 2013

Ale w koło jest zielono..jajka faszerowane i rukola

W tym tygodniu pogoda nas rozpieszcza..... Co prawda nie jest już zielono, ale słońce się uśmiecha, a to zobowiązuje. Dzisiaj rezygnuję z kanapek. Po krótkim namyśle wyciągam z lodówki jajka i rukolę. Połączenie dość nietypowe?  Co tam, kto nie ryzykuje ten nie wygrywa. Chwila namysłu i jest pomysł na  faszerowane jajka na rukoli ze świeżymi pomidorami, ogórkiem i papryką zieloną. 

Składniki:
- 3 jajka 
- 1 parówka
- 3 łyżki jogurtu naturalnego
- 1 łyżeczka suszonego koperku
- garść rukoli
- 6 plastrów ogórka
- 4 plastry pomidora
- kawałek zielonej papryki
- łyżka oliwy
- suszona bazylia, oregano
- sól, pieprz
- 1 bułka

Wykonanie:
Jajka gotujemy na twardo czyli jakieś 10 min od momentu zagotowania. Po odcedzeniu zalewamy je zimną wodą, aby szybciej wystygły. Na talerz układamy rukolę oraz pokrojone warzywa, polewamy oliwą i posypujemy przyprawami. Zimne jajka obieramy, przekrawamy na pół i wydłubujemy do miseczki żółtka. Do żółtek wrzucamy drobno pokrojoną parówkę oraz koperek, sól, pieprz i mieszamy z jogurtem naturalnym. Gotowym farszem zapełniamy dziurki w białkach. Dekorujemy listkiem świeżej pietruszki. 
Faszerowane jajka układamy na przygotowanym talerzu z rukolą i warzywami.




Coś na dobry początek :)


środa, 9 października 2013

Odrobina śródziemnomorskiego słońca- pesto z kurczakiem

Wracając zmęczona i głodna po zajęciach w głowie mam takie oto trzy myśli o obiedzie. Po pierwsze ma być szybko, po drugie  ma być szybko, a po trzecie ma być pyszny. Z pomocą przychodzą gotowe produkty, które bez problemu możemy znaleźć w sklepach. Dzisiejszy obiad zainspirowała moja współlokatorka, która już od pewnego czasu zaopatruje się w gotowe świeże pesto w Lidlu. Postanowiłam i ja spróbować.

Składniki:
- 1 pierś z kurczaka
- 1/2 opakowania pesto
- 8 krążków makaronu Tagliatelle
- kilka listków świeżej bazyli
- przyprawa do kurczaka
- łyżka oliwy
- dojrzały ser

Wykonanie:
Makaron gotujemy zgodnie z instrukcją na opakowaniu. Pierś z kurczaka wypłukać, osuszyć i pokroić w kostkę. Następnie przyprawić ją przyprawą do kurczaka i wrzucić na rozgrzaną oliwę na patelni. Po ugotowaniu makaron mieszamy z kurczakiem i 1/2 opakowania sosu pesto. Całość podałam z listkami bazylii i odrobiną startego dojrzałego sera.




wtorek, 8 października 2013

Upieczmy coś razem... part 1: kruche babeczki nadziewane gruszkami


Tym razem spotkałyśmy się z Angeliką w jej zielonej kuchni. Z racji, iż w moim mieszkaniu nie ma piekarnika postanowiłyśmy, zawrzeć umowę- u mnie gotujemy, a u niej pieczemy :) 

Na wspólne pieczenie umówiłyśmy się już w sobotę i nawet wstępnie dogadałyśmy się, co takiego mogłoby to być. Jednak jak wszystkie kobiety i my jesteśmy zmienne i w drodze do zielonej kuchni zdążyłyśmy zmienić zdanie kilkukrotnie. Ostatecznie stanęło na nadziewanych gruszkami babeczkach, dzięki czemu mogłyśmy   przetestować nowy zakup Angeliki. Zaraz po wejściu do mieszkania zabrałyśmy się do pracy. Po raz kolejny wyśmienicie nam się współpracowało. Gadanie, żartowanie nie spowolniło nas i po 40 min zasiadłyśmy do kawy przy pięknie nakrytym stole. Mam nadzieję, że nasze spotkania wejdą nam w nawyk!:)



 Składniki na ciasto:
- 30 dag mąki
- 20 dag masła
- 10 dag cukru
- 1 jajko
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia

Składniki na nadzienie:
- 3 gruszki
- cynamon
- imbir
- goździk
- cukier wanilinowy 

Wykonanie:
Od początku nastąpił podział pracy- ja zabrałam się za ciasto, natomiast Angelika zobowiązała się do wykonania nadzienia. Ponieważ nie dysponowałyśmy stolnicą ciasto ugniotłam w misce. Nie ma chyba prostszego ciasta, wystarczy zmieszać wszystkie składniki razem i mieszać do czasu ich połączenia. Gruszki obrane i pokrojone Angelika wrzuciła do garnuszka dodała przyprawa i gotowała ok. 15 min mieszając od czasu do czasu.
Gotowym ciastem wyłożyłyśmy foremki (nie natłuszczałyśmy ich), następnie nałożyłyśmy nadzienie i zakryłyśmy kapturkami. Angelika postanowiła dodać jesienny akcent wycinając listki i dekorując wierzch babeczek. Niestety, dysponowałyśmy jedynie 6 foremkami. Nie chcąc marnować prądu z reszty ciasta  wycięłyśmy ciasteczka w różnych świątecznych kształtach- w końcu cytując reklamę znanej marki "Coraz bliżej święta...." Wszystko włożyłyśmy do nagrzanego piekarnika. Babeczki piekłyśmy 25 min, a ciasteczka 7 min w temperaturze 180 st.

Efekt zdumiewający, już po 3 minutach w piekarniku słodko zapachniało w całym mieszkaniu. Szkoda, że nie da się uchwycić zapachu na zdjęciach. Babeczki wyszły nieziemskie o czym świadczą pochwały od naszych współlokatorów:) 







 Ciekawe w czyjej kuchni wylądujemy następnym razem? :)



niedziela, 6 października 2013

Ugotujmy coś razem.... part 1: Zupa krem ze szpinaku, szczawiu i brokuła

Pierwsze wydanie wspólnego gotowania z Angeliką mogę uznać za pełen sukces. Plan był prosty poranna wizyta na jednym z krakowskich targowisk- Placu Imbramowskim, gdzie można znaleźć wszystko- warzywa, owoce, mięso, nabiał, pieczywo. A później powrót na Olszę i gotowanie. Początkowo bez pomysłu na obiad spacerowałyśmy wzdłuż alejek. Różnorodność i ilość warzyw sprawiła, że ciężko było nam się na coś zdecydować, aż przechodząc obok jednego ze stoisk zauważyłyśmy szpinak i szczaw. Do tego dołożyłyśmy brokuł i pomysł na zielony krem- bagienny potwór- gotowy. Jako dodatek przygotowałyśmy grzanki z-  krakowskim akcentem- obwarzanków i świeżych kurek. Tyle witamin w jednym daniu, nic tylko się zajadać. Efekty naszej pracy poniżej. Ja mogę tylko powiedzieć, że współpracowało mi się bardzo, bardzo dobrze. Dogadywałyśmy się bez słów, choć i na pogaduchy czas się znalazł.  Mam nadzieję, że uda nam się częściej wpaść razem do kuchni :)



Składniki:
bulion:
- porcja rosołowa
- marchewka
- 1/2 pietruszki
- 1/4 selera
- 1/ 2 cebuli

- wiązka szczawiu
- wiązka szpinaku
- 3 ząbki czosnku
- odrobina ostrej papryczki
- 1/ 2 kulki mozzarelli
- 1 łyżka pestek z dyni
- 1 łyżka pestek słonecznika

grzanki:
- dwa obwarzanki
- garść kurek
- sól, pieprz
- oliwa
- masło


Wykonanie:
Zaczynamy od przygotowania bulionu, który będzie podstawą kremu. Porcję rosołową należy wypłukać, wrzucić do większego garnka, dołożyć obraną marchewkę, pietruszkę i seler całość wstawić na gaz. Cebulę zeszklić na patelni i wrzucić do garnka. Bulion gotować ok. godziny nie doprowadzając go do wrzenia. (Bulion doprawiłyśmy dużą ilością pieprzu indyjskiego i chociaż starałyśmy się, aby smakował jak u mamy w domu to chyba nie do końca nam się udało. W tym daniu potrzebujemy jeszcze przeszkolenia :))
Wykorzystując czas, w którym przygotowuje się bulion, można poddusić na patelni razem z 2 ząbkami czosnku szczaw i szpinak.  Po raz kolejny doprawiamy sporą ilością pieprzu indyjskiego, solą.
Po godzinie gotowania bulionu, (którą my wykorzystałyśmy na małą kawkę i pogaduchy), należy wyciągnąć porcję rosołową i wrzucić do garnka rozdrobniony brokuł. Dołożyć uduszony szczaw i szpinak oraz pokrojoną bardzo drobno paprykę. Wszystko zblenderować do uzyskania jednolitej konsystencji.Podział pracy - ja blenderuję, Angelika praży ziarna, które będą idealnym dopełnieniem kremu.
Krem odstawić na bardzo mały ogień, i w tym czasie przygotować grzanki z kurkami. Umyte kurki wrzucić na patelnię z masłem i czosnkiem, doprawić solą i pieprzem- tym zajęła się Angelika, która ma już doświadczenie z kurkami. Natomiast obwarzanki pokroić na większe kawałki i włożyć do opiekacza (tostera). 
Krem podawać z pokrojoną w kostkę mozzarellą, uprażonymi ziarnami oraz posiekanymi liśćmi szpinaku.





Smacznego!


piątek, 4 października 2013

Makaron z sosem grzybowym

Dzisiaj po raz pierwszy wybieramy się na mecz hokeja. Zapoznałyśmy się z zasadami, zjadłyśmy pyszny obiad, pozostało tylko ubrać ciepłą kurtę, rękawiczki oraz czapkę i możemy iść na lodowisko.

Składniki:
- 25 dag razowego makaronu
- garść suszonych grzybów
- 1 cebula
- śmietana 30%
- łyżka mąki
- sól, pieprz
- oliwa z oliwy

Wykonanie:
Zalać grzyby wrzątkiem i odstawić na 10 min. Obrać cebulę i pokroić w drobną kosteczkę. Ugotować makaron zgodnie z instrukcją na opakowaniu. Namoczone grzybki pokroić i wrzucić razem z cebulą do rondelka. Wlać pół szklanki wody, 2 łyżki oliwy, przyprawić i gotować przez 15 min. Następnie dodać dwie łyżki śmietany oraz 3 łyżki mąki rozpuszczanej w wodzie. Gotowy sos zmieszać z odcedzonym makaronem i posypać koperkiem.



czwartek, 3 października 2013

Tort Raffaello... dla miłośników kokosów i białej czekolady

Bez Internetu jak bez ręki.... to niestety prawda. Od zeszłego piątku nie miała dostępu do sieci, przez co nie mogłam podzielić się z Wami moim ostatnim wrześniowym tortem :/ Upiekłam go specjalnie na powitanie nowego roku akademickiego w naszym studenckim mieszkaniu. Spotkałyśmy się z dziewczynami po 3 miesiącach... chyba każdy wie, co to znaczy. 
 

Babski wieczór przy winie, owocach i słodkościach ;) 
Cytując klasyka: "To będzie dobry rok!"


Składniki na biszkopt:
  (nie ma opcji żeby się nie udał)
- 5 jajek
- 1/2 szklanki mąki ziemniaczanej
- 3/4 szklanki mąki pszennej
- 1/2 szklanki cukru
- 1/2 szklanki oleju
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1 łyżka octu
- szczypta soli


 Wykonanie:
Żółtka mieszamy z proszkiem do pieczenia oraz octem i odstawiamy do wyrośnięcia. Białka ubijamy z solą, gdy uzyskają konsystencję sztywnej piany dodajemy po łyżce cukru cały czas mieszając. Następnie do większej miski przesiewamy mąki i stopniowo (po łyżce) dodajemy do białek. Wlewamy olej oraz masę z żółtek. Wszystko mieszamy. Gotowe ciasto wlewamy na tortownicę, której dno wykładamy pergaminem. Wstawiamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy przez 45 min w temperaturze 180 st. Najlepiej przed wyciągnięciem ciasta z piekarnika sprawdzić je patyczkiem. Tortownicę stawiamy pionowo (możemy podeprzeć ją garnkiem, tak aby środek nie opadł i ciasto odparowała). Zimne ciasto przecinamy dwukrotnie.


Składniki na krem:
- 1 opakowanie sera mascarpone
- 375 ml śmietany 30%
- 3 łyżeczki żelatyny
- 1 tabliczka białej czekolady
- 150 g wiórek kokosowych

Do ozdoby: 
- 1/2 tabliczki białej czekolady
- 100 g migdałów w płatkach
- 1/5 szklanki Brandy

Wykonanie:
Czekoladę rozpuszczamy z 4-5 łyżkami kremówki w kąpieli wodnej. Odstawiamy do wystudzenia. W tym czasie ubijamy kremówkę z cukrem pudrem i łączymy z przestudzoną rozpuszczoną żelatyną. Kiedy czekolada wystygnie wlewamy ją do kremówki, mieszamy za pomocą miksera. Kolejno łączymy uzyskany krem z serkiem mascarpone oraz wiórkami. Całość odstawiamy do lodówki na ok. 1 godz. W tym czasie namaczamy blaty biszkopta Brandy. Krem dzielimy na 3 części i przekładamy nim biszkopt.
Na pokrytą kremem górę tortu układamy płatki  migdałowe, natomiast boki pokrywamy startą białą czekoladą. Tort odstawiamy do lodówki na 3-4 godziny. Jeśli nam się nie spieszy możemy zostawić tort w lodówce na cały dzień, wtedy masa dobrze zastygnie i będzie idealnie się kroił.



Na talerzyku Magdy :)