piątek, 15 marca 2013

Podróż- II śniadanie w pociągu

Za dwie godziny wsiadam do pociągu. Jestem optymistką, więc wierzę, że nie usłyszę z megafonu na peronie przesympatycznego głosu pani informującej mnie, że Przemysław jest opóźniony o magiczne 65 min :P Swoją drogą zawsze zastanawiało mnie, dlaczego czas opóźnienia jest podawany w minutach, a nie godzinach. Kiedy spóźnienie dochodzi do abstrakcyjnej liczby 468 minut, człowiek jest w takim szoku, że trudno mu obliczyć, ile będzie czekał, wie jedynie, że dzisiaj do domu nie dojedzie :) Ale wracając do sedna. Niewątpliwie przede mną długa podróż, dlatego obok mojego kochanego sudoku i książki przydałoby się zapakować do plecaka
II śniadanie
. Pomyślałam o takich oto propozycjach. Sama jeszcze nie wiem, co wybiorę. A Wy, który zestaw bylibyście skłonni zabrać?


Opcja I : Kawa, baton, marchewka,kanapka
Opcja II : Maślanka, pomarańcza, banan, ciastko francuskie z wiśnią
Opcja II : Sok, wafelek czekoladowy, jabłko, sałatka

Do pociągu także obowiązkowo zabieram Killersów :)



5 komentarzy:

  1. ja wybieram opcję 3;D a w ogóle to zapraszam Cię do mnie na muffinki:D piekę właśnie;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, albo stety ten weekend spędzam w domku :) Mam nadzieję, że już niedługo będę miała kolejną okazję na spróbowanie tych pyszności :)

      Usuń
  2. każda z tych opcji jest cudowna!

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdecydowanie nr 1, dałabym się pociąć za Twoją kanapkę :)

    OdpowiedzUsuń